Jedzenie, które spożywamy (i które spożywają nasze zwierzęta) nie jest jałowe (bezbakteryjne) i zupełnie nieszkodliwe. Zwykle wraz z substancjami odżywczymi „wrzucamy” w siebie różne elementy niepożądane jak i takie, które wymagają pewnej „obróbki”, aby przestały być toksyczne i mogły być usunięte z organizmu.
Bramką między jelitami i resztą ciała jest wątroba, która zapewnia neutralizację ewentualnych toksyn (detoksykację). Substancje wchłonięte w jelitach (w tym te niebezpieczne) muszą więc przejść przez wątrobę, aby pokarm nam nie szkodził (u zwierząt jest oczywiście tak samo). Transport tych substancji zapewnia naczynie krwionośne, które zbiera wszystkie mniejsze naczynia z całego układu pokarmowego i prowadzi wprost do wątroby. Jest to ważne, ponieważ brak „przejścia” przez wątrobę sprawia, że taka „nieoczyszczona” zawartość trafia do narządów, które są pozbawione możliwości detoksykacyjnych i ulegają uszkodzeniu.
Fizjologicznie (normalnie) cała krew z jelit w pierwszej kolejności trafia więc do wątroby.
Czym jest zespolenie wrotno-oboczne?
Niestety nie zawsze wszystko jest normalnie. Czasem na etapie rozwoju zwierzęcia dochodzi do zachowania się nieprawidłowego naczynia, które łączy żyły zbierające krew z jelit z naczyniem głównym (transportującym krew na cały organizm). Krew omija wtedy przejście przez wątrobę i trafia na układ. Obecność takiego patologicznego (nienormalnego) naczynia nazywamy zespoleniem wrotno-obocznym (ZWO) i oznacza ono, że przy okazji każdego posiłku zwierzę jest podtruwane i ma w związku z tym pewne objawy klasycznie kojarzone z zatruciem (wymioty, biegunka), ale też wolniej rośnie, gorzej się rozwija i bez leczenia szybko umiera. Ponadto niektóre toksyny dostają się do mózgu powodując czasowe upośledzenie jego pracy i objawy takie jak drgawki, ślepota oraz niezborność (zwierzę chodzi jakby było pijane). Objawy te pojawiają się u młodych zwierząt (ponieważ zwierzę z takim zaburzeniem już się urodziło) i nasilają się (lub są zauważalne dla właściciela) po posiłkach. Jest to również jedna z wad, do której częściej dochodzi u psów pewnych ras takich jak yorkshireterier, maltańczyk, labrador i owczarek niemiecki, a także u niektórych rasowych kotów.
Jak rozpoznaje się chorobę?
W rozpoznaniu choroby pierwszym krokiem jest wykonanie badań krwi (dokładnie pod tym kątem, tzw. test stymulacji kwasów żółciowych lub badanie na zawartość amoniaku we krwi), na podstawie których możemy podejrzewać ZWO. Kolejnym krokiem jest wykonanie badań obrazowych (np. specjalistycznego USG) pozwalającego znaleźć nieprawidłowe naczynie.
Jak wygląda leczenie?
Jedyną możliwością wyleczenia ZWO jest operacja zamknięcia takiego naczynia krwionośnego, które wykonuje się zakładając na nie specjalny, zaciskający się stopniowo pierścień. „Zamykanie” nieprawidłowego naczynia trwa kilka miesięcy i pies w tym czasie wymaga regularnych kontroli oraz diety. Naczynia nie można zamknąć nagle, ponieważ wiązałoby się to z gwałtownym wzrostem ciśnienia w naczyniach wątroby i śmiercią zwierzęcia. W przypadku braku możliwości wykonania operacji można spróbować minimalizować skutki choroby za pomocą leków i odpowiedniej diety, ale sprawdza się to tylko w sytuacji, kiedy „przeciek” nie jest duży a część krwi trafia prawidłowo do wątroby.
Nabyta forma ZWO
Istnieje również nabyta forma ZWO, która rozwija się na skutek innych chorób. Tworzy się wtedy wiele nieprawidłowych połączeń naczyniowych. Leczenie polega na leczeniu chorób podstawowych (prowadzących do rozwoju wtórnego ZWO) i postępowaniu dietetycznym.


