Płyn mózgowo-rdzeniowy (PMR) fizjologicznie („normalnie”) wypełnia przestrzeń między mózgiem a czaszką. Jest na bieżąco produkowany w jednym miejscu i po opłynięciu struktur mózgu wchłaniany w innym. Jego ilość powinna być stała, a więc w każdej minucie powinno się wytworzyć tyle samo płynu ile się wchłonęło. Czasami z pewnych przyczyn dochodzi do utrudnień wchłaniania PMR a ilość produkowanego płynu się nie zmienia, co skutkuje zbyt dużą ilość PMR. Najczęściej jest to związane z wadami rozwojowymi do których szczególnie predysponowane są pewne rasy jak chihuahua, buldogi i yorkshireterriery.
Zwiększona ilość płynu powoduje ucisk na tkankę nerwową. Ucisk z kolei sprzyja powstawaniu innych problemów jak niedokrwienie mózgu i zaburzenia w jego działaniu.
Wodogłowie wrodzone i jego objawy
Jeśli mamy do czynienia z wodogłowiem wrodzonym to psy cierpią na nie już w momencie urodzenia. W tym przypadku czaszka jest strukturą nie w pełni ukształtowaną. W trakcie narodzin musi zmieścić się w kanale rodnym, więc pozostaje strukturą elastyczną a poszczególne kości czaszki rosną jeszcze jakiś czas po porodzie i zrastają się ze sobą na późniejszym etapie życia. Psie noworodki mają z tego powodu (podobnie jak ludzkie) niezrośnięte ciemiączko, które wymaga kontroli. Jeśli zwierzę cierpi z powodu wodogłowia wrodzonego to już po porodzie ciśnienie płynu może być tak duże, że ciemiączko pozostanie otwarte (nie zarośnie się w odpowiednim momencie życia tj. po kilku-kilkunastu tygodniach od porodu). Takie zwierzęta nie muszą mieć żadnych objawów klinicznych, natomiast w przypadku potwierdzenia wodogłowia w badaniach obrazowych będą zwierzętami „szczególnej troski”. Młode i stosunkowo zdrowe zwierzęta są w stanie kompensować sobie ten problem (lub inny, bo to dość uniwersalna zasada odnosząca się do sporej części wad wrodzonych), ale w momencie wystąpienia innej choroby, sytuacji stresowej lub urazu łatwo dochodzi do efektu domina. Wtedy objawy wodogłowia pojawiają się w całej okazałości i mogą doprowadzić do śmierci zwierzęcia.
Natomiast część zwierząt z wodogłowiem wrodzonym już wieku kilku tygodni wykazuje mniej lub bardziej subtelne objawy widoczne przez właściciela (np. drgawki, zaburzenia świadomości) lub możliwe do uwidocznienia w badaniu neurologicznym u lekarza weterynarii (badanie neurologiczne to poddawanie zwierzęcia kilku próbom, które mogą ujawnić pewne braki w orientacji, gdzie są poszczególne części ciała lub w koordynacji ruchu, a które nie są widoczne w „prostych” i codziennych aktywnościach podejmowanych przez zwierzę).
Jak leczy się wodogłowie u psów?
Terapię wodogłowia prowadzi się za pomocą leków, które obniżają produkcję płynu mózgowo-rdzeniowego (co niestety nie zawsze poprawia stan zwierząt), ale najlepsze efekty daje zabieg chirurgiczny polegający na założeniu drenu, czyli specjalnej rurki z zastawką, która odprowadza nadmiar płynu mózgowo-rdzeniowego do innego miejsca w ciele zwierzęcia, w którym może on być bez problemu wchłonięty (zwykle jest to jama brzuszna a dokładniej jama otrzewnej, czyli przestrzeń między narządami brzucha w której również występuje pewna niewielka ilość płynu). Zabiegi tego typu najpierw opisano u dzieci (które również mogą cierpieć z powodu wodogłowia), ale dzięki szybkiemu rozwojowi medycyny weterynaryjnej większość trudnych zabiegów opisanych u ludzi jest możliwa do wykonania u zwierząt domowych w Polsce, co daje im szanse na długie i normalne życie.


